SCARLET BLACKBOURNE
Urodzona 28.10.1988r. dwudziestosiedmioletnia aktorka, która od urodzenia żyje we Włoszech. Jej rodzice pochodzili ze Stanów Zjednoczonych, stąd też jej imię i nazwisko. Scarlet nie jest jednak przywiązana do tego kraju, a za swoją ojczyznę bezapelacyjnie uznaje słoneczną Italię. Tutaj się wychowała, ten kraj jest jej bliski i z nim wiąże swoją przyszłość.
Jest aktorką znaną z wielu ról dramatycznych, głównie drugoplanowych, chociaż czasem odgrywa pierwsze skrzypce. Ukończyła szkołę aktorską, jednak nie uważa, że świadczy to o kunszcie aktorskim danej osoby. Papierek wcisnęła do szuflady tylko w celu utrzymania od niej z daleka wszelkich dociekliwych dziennikarzy. Scarlet nigdy nie była ofiarą jakiegoś wielkiego skandalu, ponieważ ciężko się do czegokolwiek przyczepić; nie miała żadnego męża, kochanka, nie znaleziono jej zaćpanej w rowie, nie przeżywała kryzysu ze swoim partnerem, którego także jakoś brak. A media dalej próbują coś na nią znaleźć...
Jest osobą spokojną, miłą i zdystansowaną do samej siebie. Ceni sobie ciszę. Naiwna i pomocna, dzięki czemu już zasmakowała mocnego kopa w tylną część ciała, ale nie zmieniło to jej podejścia do ludzi. Ma także swoje wady; nie potrafi zapanować nad swoimi emocjami, bywa hipokrytką i zawsze daje milion szans. Sama często zadaje sobie pytanie jakim cudem jeszcze nikt nie wygryzł mnie z biznesu? Uwielbia tańczyć.



Hej, zapraszam do Scarlet. Lubię dramaty, ciekawe powiązania i tego typu rzeczy. :) Z długością odpisów naprawdę różnie, ale z zasady przekraczam te sześć zdań. :)
Fc: Meryem Uzerli, tytuł: Imagine Dragons
Jest aktorką znaną z wielu ról dramatycznych, głównie drugoplanowych, chociaż czasem odgrywa pierwsze skrzypce. Ukończyła szkołę aktorską, jednak nie uważa, że świadczy to o kunszcie aktorskim danej osoby. Papierek wcisnęła do szuflady tylko w celu utrzymania od niej z daleka wszelkich dociekliwych dziennikarzy. Scarlet nigdy nie była ofiarą jakiegoś wielkiego skandalu, ponieważ ciężko się do czegokolwiek przyczepić; nie miała żadnego męża, kochanka, nie znaleziono jej zaćpanej w rowie, nie przeżywała kryzysu ze swoim partnerem, którego także jakoś brak. A media dalej próbują coś na nią znaleźć...
Jest osobą spokojną, miłą i zdystansowaną do samej siebie. Ceni sobie ciszę. Naiwna i pomocna, dzięki czemu już zasmakowała mocnego kopa w tylną część ciała, ale nie zmieniło to jej podejścia do ludzi. Ma także swoje wady; nie potrafi zapanować nad swoimi emocjami, bywa hipokrytką i zawsze daje milion szans. Sama często zadaje sobie pytanie jakim cudem jeszcze nikt nie wygryzł mnie z biznesu? Uwielbia tańczyć.



Hej, zapraszam do Scarlet. Lubię dramaty, ciekawe powiązania i tego typu rzeczy. :) Z długością odpisów naprawdę różnie, ale z zasady przekraczam te sześć zdań. :)
Fc: Meryem Uzerli, tytuł: Imagine Dragons


[Hej! Przyznam, podglądnęłam kartę, ale świetne zdjęcie w karcie i tak się pani na nim trochę przyglądałam ;p Jeśli jest chęć to zapraszam do Vittorio :)
OdpowiedzUsuńa ogólnie to życzę fajnych wątków i dobrej zabawy ^^]
[Mam zaszczyt powitać Cię w gronie autorów tego bloga! Karta zawiera wszystkie wymagane informacje, o których jest mowa w trzecim punkcie regulaminu. Ponadto chwalę za zdjęcie, które mnie urzekło i zastanawiam się, czy nie zmienić sobie tapety na telefonie, bo naprawdę aż miło się patrzy. Sama kreacja Scarlet jest moim zdaniem oryginalna, bo któż, kto decyduje się na postać aktorki robi kogoś unikającego skandali? Żywię ogromną nadzieję, że nie opuścisz nas prędko, a także życzę ogromnych pokładów weny oraz owocnych wątków! :)]
OdpowiedzUsuń[Dobry wieczór! Miło powitać elegancką panią. :D Zapraszam do wątku. Konsjerż służy pomocą. Zawsze, i niemalże we wszystkim. Chyba. Ogólnie to miłego blogowania.]
OdpowiedzUsuńSerafino
[Hej! :) Pięknie witam i udanej zabawy na blogu życzę! :) Zdjęcie idealnie pasuje do całego zarysu postaci, tak myślę :)
OdpowiedzUsuńW razie pomysłu zapraszam do siebie na wątek. Niestety, ostatnio wątki damsko-damskie dość słabo mi idą, a pomysły przychodzą z wielkim trudem. Niestety :C ]
Alessia
[Pomysł świetny! Chociaż czuję, że przez warunki pracy, Vitto nie popracuje długo jako masażysta xD Można od razu startować z wątkiem ;) Jeśli mam zacząć to od razu mówię, że dopiero jutro :D]
OdpowiedzUsuń[ Dziekuję dziękuję! Na wątek jestem chętna zawsze ale musimy coś sobie ciekawego wymyślić, bo dziewczyny raczej się znają mieszkając w jednym ośrodku... Zastanawiam się tylko jak bardzo się znają i jak wyglądają ich relacje. Może masz jakiś ciekawy pomysł?]
OdpowiedzUsuńPraca dziś mijała mu wyjątkowo leniwie, nie było jakiś niespodzianek, zaczął później niż zwykle pracę i wszystko szło według grafiku. Miał skończyć na dziś jakoś po dwudziestej drugiej, ale tym się nie martwił w ogóle. Dokańczając kawę, spojrzał na zegarek, miał akurat przerwę, która powoli dobiegała końca. Jakieś pięć jeszcze, zanim wpadnie tu kolejny gość ośrodka, a dokładniej jakaś dziewczyna, której nazwiska jeszcze nie widział ani razu w grafiku swoim. Musiałą przychodzić pierwszy raz z własnej woli, albo po nakręceniu przez kogoś, zdecydowała się oddać w jego ręce, jakkolwiek to brzmiało.
OdpowiedzUsuńOdstawił pusty kubek na blat, napił się jeszcze trochę wody by nie walić kawą. Przeszedł do pomieszczenia w którym pracował zawsze. Wziął kilka różnych buteleczek z olejkami i ustawił je na stoliku przy łóżku do masażu. Zerknął w przelocie na zegarek, który miał na nadgarstku, ktoś tu się spóźniał. Odpiął bransoletę zegarka i odłożył go do jednej z szafek.
Usłyszał akurat pukanie do drzwi.
- Proszę, proszę... zapraszam – odezwał się jak zawsze łagodnie, witając klientkę z przyjaznym uśmiechem.- Nic się nie stało, takie spóźnienie jest niezauważalne – uspokoił dziewczynę. Widząc jak kobieta stoi w miejscu i widocznie nie wie co zrobić, nieco podszedł do niej.- Proszę się rozebrać, jeśli masaż ma być całego ciała to zdjąć wszystko, ewentualnie bieliznę zostawić jeśli czuje się pani skrępowana, a ubrania można położyć na blacie – pokazał jej szerszy stolik przy wejściu, gdzie zwykle pozostawiano ubrania.- później położyć się na łóżku na brzuchu, przyjdę za chwilę – powiedział spokojnie i wyszedł zaraz, dając kobiecie chwilę dla siebie, by mogła się ubrać. Podszedł do kontuaru, za którym siedziała recepcjonistka, która zwykle umawiała mu kolejne osoby, gdy sam był zajęty. Chwilę porozmawiał z nią, a po odczekaniu wystarczającego czasu, wrócił do pomieszczenia. Wziął jeden z białych ręczników, złożył go w wyuczony sposób i osłonił biodra dziewczyny. Sięgnął po buteleczkę z jednym z olejków.
- Pierwszy raz oddaje się pani w ręce masażysty? - spytał, by może nieco zająć ją rozmową i aby rozluźniła się. Łatwiej było wtedy masować.
Vittorio
[Do wątku nie zmuszam w żaden sposób, bo czasem trzeba poczekać, aż zrodzi się pomysł. Jak coś to Scarlet zawsze może mieć jakieś życzenia do spełnienia, albo wręcz przeciwnie – nie mieć żadnych, a w związku z tym ktoś z kierownictwa hotelu wyśle Serafino, by dowiedział się, czy przypadkiem, aby na pewno nie ma żadnych próśb i życzeń.]
OdpowiedzUsuńSerafino
[ No właśnie z tym mam problem, bo fajnie by było poprowadzić wątek, gdzie postacie się nie lubią i nie jest słodko, ale z drugiej strony nie mam żadnego pomysłu dlaczego miałyby się nie lubić i ciężko mi znaleźć jakiś powód... Może ty na coś wpadniesz?]
OdpowiedzUsuńUmiał dostosować się do obecnego klienta, akceptował to co sobie zażyczyli lub wymyślili w granicach rozsądku oczywiście. Miał wykonać masaż i do tego dążył więc radził, że lepiej zdjąć wszystko co blokowałoby mu dostęp do części ciała na których miał się skupić. Czasami jednak było opornie. Na szczęście jednak nie tym razem.
OdpowiedzUsuńRoztarł olejek na dłoniach, by go ogrzać nieco i nie spowodować dyskomfortu u dziewczyny, gdy dotknie jej pleców. Powoli przesunął dłońmi po plecach dziewczyny, ze względu na to, że był to jej pierwszy masaż, wolał na początku dać jej chwilę do przyzwyczajenia się do dotyku. Nie każdy w końcu był skory rozluźnić się pod dotykiem mężczyzny.
- W żaden sposób mi to nie przeszkadza, póki nie leży pani spięta – odparł spokojnie, w kącikach jego ust ciągle krył się uśmiech. Trochę już wyuczony, a trochę spowodowany samą niepewnością kobiety.- Każdy pierwszy raz powinien być najlepszy, więc chyba muszę zadbać by i pierwszy masaż dobrze zapadł pani w pamięć – stwierdził odrobinę rozbawiony. Miał dodatkowo nadzieję, że jego słowa nie zostaną źle odebrane. Skupił się już na masażu, nie odzywając się.
Działał tak samo schematycznie jak zawsze, rozmasowując każdą partię mięśni po kolei.
Vittorio
[Też nie jestem zwolenniczką wrogich relacji, więc nie chciałabym w coś takiego plątać Serafino. Pomysł z tymi paparazzi wydaje mi się całkiem atrakcyjny, choć nie on jest od odganiania takich ludzi, ale ostrzegać może i ułatwiać gościom ucieczkę. Może wyjść zabawnie zwłaszcza, że Serafino zna przejścia i zakamarki nie znane klientom. :D]
OdpowiedzUsuńSerafino
[Dziękuję za przywitanie!
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Hilarie, jako wizerunek przypadła ci do gustu :) Co do Mii, miejmy nadzieję, że owa blokada minie, acz słowa werbalne, to nie wszystko :]
Jeżeli chodzi o wątek, to widzę, że Scarlet ceni sobie ciszę, Miia również, choć ostatnimi czasy ta jest dla niej bardziej koniecznością, niż wyborem. Co powiesz na to, by może Scarlet zawitała do Podwodnej Restauracji, gdzie Miia często przebywa, i spytała ją, czy może się przysiąść, ze względu na brak wolnych miejsc. Wiem, nic ciekawego, ale za bardzo nie wiem, co innego by tutaj wymyślić :]]
(Wbijam! I dziękuję za miłe słowa. <3 Naprawdę chciałam ładnie rozwinąć tę postać, ale z każdym kolejnym zdaniem czułam, że to się nie uda.
OdpowiedzUsuńW KP zauważyłam zamiłowanie Scarlet do tańca, więc myślę, że mogłybyśmy pójść w tę stronę. Stworzyłabym im nawet powiązanko, Carmen mogłaby być taką tarczą Scar. Mam na myśli to, że starałaby się chociaż trochę stępić w niej tę naiwność. Co ty na to?)
Lafayette
(No ja na szczęście nie mam takiego problemu. Temperamentem mam blisko do moich postaci. ;) W jakich okolicznościach możemy je spotkać, jakiś pomysł? Wtedy mogłabym zacząć.)
OdpowiedzUsuńLafayette
[Jedyne co przychodzi mi do głowy to to, że syn Duranda – Maurice zawieruszyłby się w hotelu i zaczepiał Scarlet. Można nawet uznać, że spłatał jej jakiegoś wrednego figla i pewnie młody zostałby zaciągnięty przed oblicze ojca.]
OdpowiedzUsuńRémy Durand