
Casey Gianluca
trzydziestotrzyletni rozwodnik ~ architekt - pracoholik ~ weekendowy tata
Od paskudnego rozwodu minęło dokładnie sześć miesięcy. Siedem miesięcy od kiedy wyprowadził się z przepięknego domu, który sam projektował. Rok odkąd dowiedział się o zdradach żony. Zabrał portfel, wysłużonego laptopa, którego trzyma tylko z sentymentu i samochód, po czym zameldował się w luksusowym hotelu należącym do rodziny jego znajomego. I tak żyje sobie od poniedziałku do piątku w świecie all-inclusive, szykując kolejne projekty gdzieś pomiędzy grą w kręgle i wystawnymi kolacjami, natomiast gdy nadchodzi sobotni poranek Gianluca wsada do auta i kieruje się w miejsce, które przez 6 lat nazywał swoim domem. Nawet nie wchodzi do środka - jedynie wysiada z auta i czeka aż drzwi wejściowe otworzą się z hukiem, by po chwili po kamiennych stopniach z prędkością światła zbiegły dwie hałaśliwe pięciolatki, których burze blond loków okalają okrągłe buźki. Obie zawsze uśmiechnięte od ucha do ucha z piskiem wpadają w otwarte ramiona ojca. I zwykle, gdy owe dwa diabełki siedzą już grzecznie na swoich kolorowych fotelikach z domu wychodzi jeszcze jego była, niosąc najmłodszą z trójki rodzeństwa. Dziewięciomiesięczne maleństwo również zdaje się cieszyć na jego widok. Casey bez słowa zabiera trzecią córkę i pakuje do ostatniego wolnego fotelika w aucie, po czym odjeżdża, widząc w lusterku wstecznym oddalającą się postać byłej żony. Weekend spędzają na zabawach, spacerach i oglądaniu bajek Disney'a, choć Gianluca już chyba zna większość na pamięć, a kiedy jego diabełki w końcu pójdą spać - Casey wyciąga swój komputer i pracuje... nad miejscem, które znów mógłby nazwać domem, o którym one mogłyby powiedzieć "Tu jest mój dom i tutaj należę."
______________________________________________
Dzień dobry, polubimy się?
[Hej! :) Podoba mi się Twoja karta postaci. Taka skromna, a jednak wnosi tak wiele. Podoba mi się :)
OdpowiedzUsuńZapraszam również do wątku - na chwilę obecną brakuje mi jakiś ciekawych pomysłów, lecz myślę że wspólnymi siłami coś uda nam się stworzyć :)]
Alessia
[Witam serdecznie w gronie autorów! Karta zawiera wszystkie wymagane informacje zawarte w trzecim punkcie regulaminu, a więc jest poprawna. Od siebie dodam, że lubię krótkie, lecz treściwe karty. Także chwalę za zdjęcie. Czarnobiałe fotografie są najpiękniejsze! Życzę ogromnych pokładów weny, owocnych wątków, a także mam nadzieję, że prędko nas nie opuścisz. Dobrej zabawy! :)]
OdpowiedzUsuń(Oczywiście, że się polubimy! Nie ukrywam, że zawsze uważałam postacie ojców za interesujące. Bardzo chciałabym wątek, ale wychodzi na to, że nasze postacie się mijają. Carmen pracuje akurat w weekendy, kiedy Twój pan poświęca czas córkom. Jest szansa, żeby spotkać ich w tygodniu na mieście? Znajdziesz w ogóle ochotę na wąteczek z moją postacią? :D)
OdpowiedzUsuńLafayette
[To nie wchodzi w grę, ponieważ wtedy to Alessia leżała w szpitalu po wypadku i nawet nie myślała, żeby zostać organizatorką ślubów.
OdpowiedzUsuńMożemy jednak coś pokombinować z powiązaniem. Nie myślałam o tym czym zajmuje się ojciec Alessi ale mógłby być architektem. Mógłby pracować razem z Caseyem. I on jest taki prorodzinny i byłoby mu nieco żal mężczyzny. Zaprosiłby go na obiad do siebie. Jednocześnie zaprosiłby swoją córeczkę - Alessię, aby ta nieco podniosła go na duchu. Byłby to pewien podstęp, bo potem rodzice brunetki by się ulotnili zostawiając 'młodych' samych :)]
Alessia
[Jestem za :) Rodzice mogliby robić różne podteksty i inne takie. A wcześniej pan Toscani mógłby nagadać o tym jaką ma wspaniałą córeczkę, odważna dzielna i tak dalej. Może nawet nie zdradzić jej wieku i Casey przygotuje się bardziej psychicznie na nastolatkę, a nie dorosłą kobietę :)
OdpowiedzUsuńZaczniesz? ]
Alessia
(Owszem, są całkowitymi przeciwieństwami i dlatego wydaje mi się, że wątek między nimi może być interesujący. ;) Zanim zaczniemy rozmyślać nad okolicznościami, warto zastanowić się czy zrobimy im jakieś powiązanie, czy zaczniemy od zera. Z powiązaniem może być trudno... Z racji, że Twój pan jest niewolnikiem pracoholizmu, zapewne nie chadza po teatrach, gdzie moja pani czasem daje występy, ubrana w głęboką czerwień i falbanę? Mogłoby być ciekawie, gdyby miał okazję oglądać ją podczas pasjonującego tańca, a potem przypadkiem wpadł na nią na chodniku. W gruncie rzeczy ona mogłaby wpaść na niego, z racji że chadza z głową w chmurach. Chyba, że pan architekt jednak wyjątkowo pofatyguje się do teatru, znęcony wizją latynoskiej rozrywki. ^^ To taka moja luźna propozycja, więc jeśli masz inny pomysł - jestem otwarta.)
OdpowiedzUsuńLafayette
( Wybacz zapłon, ale przybywam z powitaniem świetnej postaci. :) Naoraedę, pan Ci się udał. Trochę żal tych pięciolatek i dzieciaczka. ;-;
OdpowiedzUsuńJak jest chęć na wątek, zapraszam do rudowłosej aktoreczki. :) ]
Scarlet
[Witam na blogu! :)
OdpowiedzUsuńPan architekt po przejściach, jak widzę. Córy ma za to przeurocze :)
Z wielką chęcią zaproponowałabym wątek, ale doprawdy mam na chwilę obecną pustkę w głowie. Za bardzo nie wiem, co by tutaj dla Casey'a i Mii wymyślić, by miało to ręce i nogi. Jakieś pomysły? Może coś z powiązaniami? Niekoniecznie między ich dwójką, ale między rodzinami? Szczerze mówiąc, naprawdę nie wiem.]
[bardzo ładna karta. Ujęła mnie prostotą i minimalizmem, no ja mimo krótkiej karty mam tendencje do rozpisywania się na milion stron. Jestem chętna na wątek, póki co mam pomysł by znali się właśnie z kręgielni - tam maevy nikt nie zna i może byliby bardzo zaskoczeni wpadając na siebie i w hotelu? Grając w kręgle mogliby być największymi rywalami a jednocześnie kompanami? Blondyna raczej ciężko nawiązuje nowe znajomości ale to może mógłby być wyjątek od reguły... Znając się trochę i nie mając pojęcia ze są sąsiadami... Daj znać co ty na to a jeśli masz jakiś fajniejszy pomysł to również zapraszam.
OdpowiedzUsuń;-) ]
Maeva
[ Dałoby się przejąć Astrid albo Lorelei? :) ]
OdpowiedzUsuń